Category Archives: Martynika

Kostarykańskie preludium

/ 4 czerwca, 2019/ Gwadelupa, Kostaryka, Martynika, St. Lucia, St. Maarten/St. Martin, St. Wincent i Grenadyny/ 0 komentarz(y/e)

07.02 Saint Vincent – Saint Lucia Sen trwa krócej niż zwykle. Za krótko. O 5:00 jesteśmy już w drodze, żeby zdążyć na czas na St. Lucię. Z wyspy, na którą po raz pierwszy dotarliśmy w pierwszej połowie grudnia, wylatuje większa część naszych gości. Kiedy znowu widzimy charakterystyczne dla Soufirere Bay dwa Pitony, wiemy, że jesteśmy na miejscu. Zrzucamy dinghy na…

Wzdłuż nawietrznych Małych Antyli cz. 1

/ 8 maja, 2019/ Dominika, Martynika, St. Lucia/ 0 komentarz(y/e)

25.01 Dominika – Martynika (Sainte Anne) Moją imienniczkę opuściliśmy wczoraj wieczorem. Znów przyszło nam pełnić nocne wachty, co całkiem lubię. Najbardziej odpowiada mi nocne żeglowanie przy asyście gwiazd i księżyca. Niestety – nie tym razem. Zmagamy się ze zmiennymi warunkami, nawet wyjęłam strój przeciwdeszczowy. Mam wrażenie, że kurtka i spodnie całkowicie straciły swoje właściwości. Zacinający pod kątem deszcz idealnie wyszukuje…

Nowe mieszkanie

/ 27 kwietnia, 2019/ Gwadelupa, Martynika, St. Maarten/St. Martin/ 0 komentarz(y/e)

Na lotnisko dotarliśmy z dużym zapasem przywiezeni przez Czecha Pavla, który oferował usługi taksówkarskie za połowę rynkowej ceny. Okazało się, że nie możemy jeszcze nadać bagażu rejestrowanego, więc nawet zdążyliśmy rozejrzeć się za lotami z Karaibów na Kostarykę. Pierwotny plan spędzenia Bożego Narodzenia w Ameryce Centralnej był już siłą rzeczy zmieniony, bo to spędziliśmy na St. Maarten. Skoro jednak czekało…

Spacer nad przepaścią

/ 23 kwietnia, 2019/ Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Kolejny ranek przywitał nas strugami deszczu i niebem zasnutym gęstą warstwą chmur. Po tygodniu perfekcyjnej pogody nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że: * musieliśmy autostopem pojechać odebrać samochód * był to jedyny i ostatni dzień, w którym mogliśmy pojechać na dawno zaplanowaną wycieczkę * czekało nas składanie mokrego namiotu nie wiedząc, kiedy nadarzy się okazja do…

Od samochodu po katamaran

/ 22 kwietnia, 2019/ Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Kolejnego dnia poszłam do biura rozliczyć się za zajęte pole na kempingu. W niewielkim budynku były już spotkane wieczorem osoby przybyłe z Bažinowego Lasu, bardzo niezadowolone z konieczności ponoszenia takich kosztów. Romek nie mógł przedłużyć swojego pobytu, ponieważ ośrodek zezwalał jedynie na namioty, a nie na hamaki. Z tego względu, kolejną noc mieliśmy spędzić w pierwotnej ilości obozowiczów. Poranna decyzja…

Poszukiwania w Kokoarum

/ 21 kwietnia, 2019/ Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Czas na Royalu dobiegł końca, musieliśmy znów zadbać sami o siebie. Pierwszą i najważniejszą sprawą było przywrócenie Pawłowi właściwego spojrzenia na świat, czyli zakup nowych okularów. Udaliśmy się do centrum Le Marin, by odwiedzić salon optyczny. Nie sprawiło to trudności i wkrótce znaleźliśmy się w klimatyzowanym, eleganckim pomieszczeniu. Z ulgą zrzuciliśmy plecaki pod ścianą i mogliśmy zacząć realizować zadanie. Ze…

Nowe znajomości

/ 20 kwietnia, 2019/ Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Zaraz po rzuceniu kotwicy na Martynice, zabraliśmy się za prace porządkowe. Będąc już doświadczonymi w tych kwestiach, sprawnie pokonujemy kolejne pościele, ręczniki i koce. Trzeba rozpakować czyste pakiety, które przygotowaliśmy przed Bożym Narodzeniem na Sint Maarten. Sebastian bryluje w kuchni, włączam generator i klimatyzację w kabinach, aby przygotować również powietrze. Dostajemy informację, że lecącą na katamaran grupę spotkała wątpliwa przyjemność…

Do siebie – do Sainte Anne

/ 15 kwietnia, 2019/ Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Budzimy się jeszcze przed pianiem kogutów, bo bez zwłoki musimy dopłynąć na Martynikę, oddać jacht Witkowi i nowej załodze. Zgodnie z planem, z zapasem czasu płyniemy do Sopers Hole, aby zatankować jacht i odstawić naszych gości. W ciągu godziny docieramy na miejsce i posiłkując się lekturą Doyle’owskiego przewodnika szukamy jednej z dwóch stacji paliw. Wszystko dookoła jeszcze śpi, a my…

Pirackie przygody, czyli żeglujemy w stronę Świętego Marcina

/ 31 marca, 2019/ Martynika, St. Kitts i Nevis/ 0 komentarz(y/e)

Ostatnimi gośćmi na naszym pokładzie był Kacper i Ania, którzy przypłynęli ze stojącego obok Blue Ocean. Po uściskach i dobrych życzeniach pożegnaliśmy się i choć w zmniejszonym składzie osobowym, kotwicę oddaliśmy bez problemu. Zanim jednak wyszliśmy spomiędzy jachtów na kotwicowisku, przypomniało nam się, że nie mamy już płynu do mycia naczyń. Tego użyczył nam nasz przesympatyczny kucharz z drugiej łodzi.…

Las d(r)eszczowy

/ 27 marca, 2019/ Martynika/ 0 komentarz(y/e)

Pracy przy jachcie teoretycznie nie było dużo, ale postępy czyniliśmy powolutku. Każdego dnia wyrywaliśmy chwilę na łączność z internetem, co wymagało odwiedzenia którejś z restauracji. Sebastian początkowo chciał zaopatrzyć się w kartę pre-paid, ale okazało się to niemożliwe. Każda z obsługujących wyspę sieci wymagała danych nabywcy, w tym stałego adresu zamieszkania na Martynice z potwierdzającymi to rachunkami. Po wielu próbach…

Odsłona druga – Martynika cz. 2

/ 25 marca, 2019/ Martynika/ 2 komentarz(y/e)

W międzyczasie wypełniamy normalne obowiązki, do których przyzwyczaił nas Royal. W samoobsługowej pralni robimy pierwsze duże pranie po wpłynięciu z Las Palmas. Po kilkudniowej gościnie Ewy i Pawła zaczynamy przygotowania do czarteru z gośćmi na BVI (Brytyjskie Wyspy Dziewicze), punkt po punkcie wypełniając zadania z listy. Korzystając z bliskości Blue Ocean, spotykamy się również na kawach, piwach i posiłkach. Krótkie…

Odsłona druga – Martynika cz. 1

/ 23 marca, 2019/ Martynika, St. Lucia/ 0 komentarz(y/e)

Wypływając popołudniem z Choc Bay na St. Lucii, nie wiedzieliśmy jeszcze, że Martynika w ciągu nadchodzących tygodni stanie się bardzo bliska naszym sercom. Czuję, że to nie jest jeszcze czas na ostateczne podsumowania i nadawanie kolejnym miejscom ocen, tudzież ustawianie ich w hierarchii. Może w ogóle nie jest i nie będzie to potrzebne? Niemniej ciągle bawi mnie zdziwienie ludzi, którym…