Category Archives: St. Wincent i Grenadyny

Kostarykańskie preludium

/ 4 czerwca, 2019/ Gwadelupa, Kostaryka, Martynika, St. Lucia, St. Maarten/St. Martin, St. Wincent i Grenadyny/ 0 komentarz(y/e)

07.02 Saint Vincent – Saint Lucia Sen trwa krócej niż zwykle. Za krótko. O 5:00 jesteśmy już w drodze, żeby zdążyć na czas na St. Lucię. Z wyspy, na którą po raz pierwszy dotarliśmy w pierwszej połowie grudnia, wylatuje większa część naszych gości. Kiedy znowu widzimy charakterystyczne dla Soufirere Bay dwa Pitony, wiemy, że jesteśmy na miejscu. Zrzucamy dinghy na…

Ostatnie dni na Karaibach

/ 25 maja, 2019/ St. Wincent i Grenadyny/ 0 komentarz(y/e)

05.02 Canouan Island – Mustique Zaraz po śniadaniu jedziemy dinghy zadbać o prowiant. Pomost jest bardzo blisko, więc Maciek nie ma większego problemu w wykonaniu dwóch kursów. W pierwszym wiezie naszych pasażerów, a w drugim nas. Piękny „resort” świeci pustkami i w jednej z trzech restauracji jest zaledwie garstka ludzi. Może to ze względu na wczesną porę? Ośrodek jest bardzo…

Wzdłuż nawietrznych Małych Antyli cz. 3

/ 15 maja, 2019/ Grenada, St. Wincent i Grenadyny/ 0 komentarz(y/e)

01.02 Tobago Cays – Union Island (Clifton Harbour) – Carriacou (Sandy Island) – Carriacou (Tyrrell Bay) Naszym celem na nocleg jest wyspa Carriacou. Wcześniej jednak musimy zrobić odprawę na wyspie Union, która na szczęście jest po drodze. Znów od rana trochę goni nas czas, by załatwić wszystko w urzędowych godzinach pracy, ale odległości do pokonania mamy nieduże. Wyruszamy więc po…

Wzdłuż nawietrznych Małych Antyli cz.2

/ 11 maja, 2019/ St. Lucia, St. Wincent i Grenadyny/ 0 komentarz(y/e)

28.01 St. Lucia – St. Lucia (Soufriere Bay) Poranek rozpoczynamy od szybkiej przeprawy na ląd w celu oddania prania. Jesteśmy kilka minut za wcześnie, ale przypadkowo napotkany mężczyzna zapewnia, że właścicielka pojawi się niebawem. Faktycznie, po niecałym kwadransie, elegancka pani podjeżdża pod zakład… meleksem. Czy mieszka na terenie mariny, czy jest to wyspiarska odmiana kabrioletu? Nie zaprzątamy sobie tym głowy…