Łodzianka Dominika (‘91) jest żeglarką z pasji i magistrem farmacji z wykształcenia. Nie osiadła na magisterskich laurach i na SGGW w Warszawie skończyła studia podyplomowe o tematyce zielarskiej. Pełna energii i stuprocentowego zaangażowania we wszystko, w co tylko można się zaangażować. Obecnie czas wolny od pracy i męża spędza tańcząc w Ełckim Teatrze Tańca oraz na basenie (tam czasami udaje mi się przepłynąć 2/3 tego samego dystansu co ona).

Razem wspinamy się na oleckiej ściance oraz dzielnie przemierzamy setki kilometrów miesięcznie – nierzadko za kierownicą samochodu siedzi Dominika. Odpowiedzialna, odważna, ze zmysłem praktycznym skoncentrowanym w każdej chwili, ale i z poetycką duszą – nie raz zaskakiwała mnie wierszem. Uwielbiam jej poczucie humoru i gierki słowne. W tym, i żeglarstwie, jesteśmy ulepieni z tej samej gliny, Ech, wspaniała żona! Decyzja o ślubie z jachtowym sternikiem morskim o włosach blond, została podjęta dopiero po trzech wspólnych rejsach, które wspólnie organizowaliśmy i prowadziliśmy ?

Paweł (‘89) to dusza humanisty z wykształceniem w zakresie nauk ścisłych. Urodzony we Wrocławiu szukał swojego miejsca w wielu miastach Polski i nie tylko. Chcąc połączyć pracę z pasją trafił do Olecka. Tu dostał możliwość rozwoju w zakresie żeglarstwa na wielu płaszczyznach. Jako dusza towarzystwa tryskająca pozytywną energią nie zapomniał o bliskich z odległych krain. By podtrzymywać więzy rodzinne i przyjacielskie nigdy nie wahał się wsiąść w samochód i przemierzyć Polskę na wskroś. Liczne godziny w samochodzie wypełnia swoim doskonałym śpiewem, niewyczerpującymi się anegdotami i żartami opierającymi się na grze słów.

Wspólnie mamy siłę na więcej. Dzięki wzajemnemu wsparciu i zrozumieniu znajdujemy odwagę, by realizować marzenia. To daje nam przekonanie, że mimo chwilowych zniżek formy, droga przez życie we dwoje ma sens. Codzienność staramy się traktować jak niezwykle barwną trasę w kierunku szczęścia, a kolejne pomysły podejmować jako wyzwania, a nie cele.

 

Skąd to Kiwi?

Dobrze nam wśród ludzi. Są dla nas inspiracją, wsparciem, motywacją. Niektórzy z nich nas znają, a inni nie wiedzą, że są znani przez nas. Niemniej niektórzy z nich są nam szczególnie bliscy. Ci, z którymi splotły się ścieżki naszego życia pozostawili nam wiele miłości, dobra i ważnych doświadczeń. I to wszystko bezinteresownie!

Po dobrym zaczynie i zdobyciu pierwszych życiowych szlifów, o które zadbały nasze rodziny, kiedy przyszedł czas na formowanie dorosłego życia, dziełem Opatrzności spotkaliśmy się we dwoje podczas sylwestrowego rejsu na Korsykę. W ciągu niezwykłego tygodnia nabraliśmy przekonania, że spotkaliśmy się nieprzypadkowo. Od tamtego czasu z miesiąca na miesiąc jest nam do siebie coraz bliżej!

Dzięki wspólnej pasji (Bóg to naprawdę świetnie zaproponował) chcieliśmy sięgnąć dalej niż wydawało nam się to możliwe w pojedynkę. Owocem kilku ciekawych rozmów z Olą i Łukaszem w Krakowie było ubranie naszych nienazwanych pragnień w pierwsze kształty. Wiele podlegało (niekiedy ożywionym) rozmowom i negocjacjom, bo rozmawialiśmy o sposobie, celu, miejscu docelowym, drodze, ale jedno było pewne – chcemy wyruszyć.

Wpisy na stronie Zimne Kiwi będą traktowały o przygotowaniach, marzeniach i podróży. Jedźcie z nami!

Dominika i Paweł