Ponad zielenią i w SPA dla biednych
O poranku, po wypiciu kawy taniej i smacznej, pakujemy nasze plecaki i w zgodzie z ustaleniami z perfekcyjnie angielskim właścicielem, zostawiamy nasz bagaż na łóżku. Jest cień szansy, że rezerwacja naszego lokum nie zostanie skonsumowana, a my będziemy mogli – po uprzednim rozpakowaniu się – spędzić w głośno klimatyzowanym pokoiku jeszcze jedną noc. Prawdę mówiąc, początkowo myśleliśmy, że możemy kilka…