Nieoczekiwana zmiana planów!

/ 3 kwietnia, 2019/ Nikaragua/ 0 comments

Drodzy czytelnicy naszego bloga. Co do zasady staramy się zachować porządek chronologiczny opisywanych przez nas zdarzeń, lecz pozwólcie nam zrobić wyjątek, bo i sytuacja jest szczególna. W ubiegły piątek wieczorem, nasza mobilność w krajach Ameryki Centralnej została ograniczona przez kradzież dokumentów Pawła i znaczącej dla nas części pieniędzy. Mimo wielu przemyśleń, w tym szczególnie wniosków na przyszłość, staramy się na…

Beztroskie chwile w Simpson Bay

/ 2 kwietnia, 2019/ St. Maarten/St. Martin/ 0 comments

Pierwszym zaskoczeniem po zakotwiczeniu w Simpson Bay był… brak zatopionych jednostek dookoła nas. Wszyscy, od których pobieraliśmy informacje na temat nowego miejsca, przestrzegali nas przed skutkami huraganu Irma. Stąd zdecydowani byliśmy podchodzić do brzegu dopiero za dnia, gdy niemiłe niespodzianki pod wodą będą lepiej widoczne. Ostrożności nigdy za wiele, ale wybrana przez nas zatoka okazała się być albo już oczyszczona…

Pirackie przygody, czyli żeglujemy w stronę Świętego Marcina

/ 31 marca, 2019/ Martynika, St. Kitts i Nevis/ 0 comments

Ostatnimi gośćmi na naszym pokładzie był Kacper i Ania, którzy przypłynęli ze stojącego obok Blue Ocean. Po uściskach i dobrych życzeniach pożegnaliśmy się i choć w zmniejszonym składzie osobowym, kotwicę oddaliśmy bez problemu. Zanim jednak wyszliśmy spomiędzy jachtów na kotwicowisku, przypomniało nam się, że nie mamy już płynu do mycia naczyń. Tego użyczył nam nasz przesympatyczny kucharz z drugiej łodzi.…

Las d(r)eszczowy

/ 27 marca, 2019/ Martynika/ 0 comments

Pracy przy jachcie teoretycznie nie było dużo, ale postępy czyniliśmy powolutku. Każdego dnia wyrywaliśmy chwilę na łączność z internetem, co wymagało odwiedzenia którejś z restauracji. Sebastian początkowo chciał zaopatrzyć się w kartę pre-paid, ale okazało się to niemożliwe. Każda z obsługujących wyspę sieci wymagała danych nabywcy, w tym stałego adresu zamieszkania na Martynice z potwierdzającymi to rachunkami. Po wielu próbach…

Odsłona druga – Martynika cz. 2

/ 25 marca, 2019/ Martynika/ 2 comments

W międzyczasie wypełniamy normalne obowiązki, do których przyzwyczaił nas Royal. W samoobsługowej pralni robimy pierwsze duże pranie po wpłynięciu z Las Palmas. Po kilkudniowej gościnie Ewy i Pawła zaczynamy przygotowania do czarteru z gośćmi na BVI (Brytyjskie Wyspy Dziewicze), punkt po punkcie wypełniając zadania z listy. Korzystając z bliskości Blue Ocean, spotykamy się również na kawach, piwach i posiłkach. Krótkie…

Odsłona druga – Martynika cz. 1

/ 23 marca, 2019/ Martynika, St. Lucia/ 0 comments

Wypływając popołudniem z Choc Bay na St. Lucii, nie wiedzieliśmy jeszcze, że Martynika w ciągu nadchodzących tygodni stanie się bardzo bliska naszym sercom. Czuję, że to nie jest jeszcze czas na ostateczne podsumowania i nadawanie kolejnym miejscom ocen, tudzież ustawianie ich w hierarchii. Może w ogóle nie jest i nie będzie to potrzebne? Niemniej ciągle bawi mnie zdziwienie ludzi, którym…

Pierwsze kroki na Karaibach

/ 10 marca, 2019/ St. Lucia/ 0 comments

Po dopłynięciu do St. Lucii, organizatorzy regat oferowali wszystkim uczestnikom liczne atrakcje w porze wieczornej. Ze względu na szerokie znajomości wśród polskich załóg wybieraliśmy świętowanie w węższym, zgranym gronie. Opowieściom o tym, co kogo spotkało na oceanie nie było końca. Kto, ile razy spotkał stado delfinów, obok czyjej burty wyłonił się wieloryb, jakie ryby łakomiły się na przynętę, czyj spinaker…

Finisz!

/ 7 marca, 2019/ Atlantyk, St. Lucia/ 0 comments

11 grudnia 0932 czasu lokalnego. Dopływamy! Ależ wspaniałe uczucie 🙂 Jeszcze tylko kilka mil. Jesteśmy!!! Przypłynęliśmy na metę o 10:27:35 lokalnego czasu, w 15′ dobie regat. Przygodę z Karaibami zaczynamy od St. Lucii, ale jeszcze wiele przed nami! Nikt nie dosypia po nocnej wachcie, a duch w załodze rośnie z godziny na godzinę. Ktoś łapie pierwszy zasięg telefonu, szykujemy pasy…

Atlantycki niecodziennik cz. 3

/ 6 marca, 2019/ Atlantyk/ 0 comments

5 grudnia Po raz pierwszy widziałem fluorescencyjny plankton. Inne zalety nocnej wachty to: Orion, Syriusz i poziomy księżyc. 1747 mil od Las Palmas. 3160 mil z Barcelony. Widzieliśmy kolejne cudo natury. Jakiegoś waleniowatego, który ujawnił nam się trzykrotnie, ale na zdjęcie go jest jeszcze czas 🙂 Niebo jest tak rozgwieżdżone, że po sprawdzeniu namiaru na kompasie, można śmiało nawigować na…

Atlantycki niecodziennik cz. 2

/ 4 marca, 2019/ Atlantyk/ 0 comments

30 listopada Może nieco przeżaglowani, może ster ciężko utrzymać na fali, ale ciągle do przodu. Mniej niż 2000 mil do St. Lucia. Skoro już podajemy statystyki, to od Las Palmas przepłynęliśmy 840Mm, a z Barcelony w sumie ponad 2250 mil. Teraz pieczemy ciasto. Wszystkiego najlepszego! Kolejny dzień i śrubujemy rekord dobowy, przekraczając magiczną granicę. Tym razem 202 mile. Może i…

Atlantycki niecodziennik cz. 1

/ 26 lutego, 2019/ Atlantyk/ 0 comments

25 listopada – start! O 1330 czasu polskiego start regat. Więcej na www.zimnekiwi.pl Mimo bezproblemowego przepłynięcia poprzedniego etapu na autopilocie, przeszliśmy na sterowanie ręczne ze względu na problemy z utrzymaniem kursu. Po wschodzie słońca będziemy kalibrować urządzenie, ale i tak dajemy sobie radę 🙂 A poza tym, to mamy piękne żagle. Szczególnie spinaker. Rano Witek postanawia dokupić jeszcze kanistry na…

Przygotowania do skoku przez ocean

/ 25 lutego, 2019/ Hiszpania/ 0 comments

Pokonując 1400 mil z Barcelony do Las Palmas, zdążyliśmy poznać Royala i zadomowić się w naszej wygodnej lewej dziobowej kabinie. To, czym znacząco różnił się drugi odcinek, to fakt, że codziennie gotował Sebastian. Nie było już wacht kuchennych. Co więcej, nasz kuk przez dwie godziny miał wachtę nawigacyjną. Dzięki tym zmianom, mimo straty autopilota żegluga wciąż była komfortowa. Obsada była…

Roque Nublo – wicekról Gran Canarii

/ 19 lutego, 2019/ Hiszpania/ 0 comments

Roque Nublo to jeden z najwyższych punktów na wyspie. Prawie do samego szczytu prowadzi droga asfaltowa dostępna dla ruchu samochodowego. Tym razem jechaliśmy serpentynami wgłąb wyspy, czasami ostro pod górę, innym razem stromo w dół. Emocje zwiększał każdy napotkany autobus, ponieważ na wąskiej jezdni nie było wystarczająco dużo miejsca do swobodnego mijania. Za każdym zakrętem czaiły się wysokie i gęste…

Dziennik śródziemnomorskiej przygody cz. 3

/ 8 lutego, 2019/ Atlantyk/ 0 comments

16 listopada Coś się nareszcie ruszyło i przywiało nam z niezapowiadanego kierunku. Lecimy pod żaglami 8-9w. Dziś o poranku nie było ryb na pokładzie. Księżyc zaraz pójdzie pod wodę, wieje 4-5B, cieplej z każdą milą na południe. Niedziela w Las Palmas? Jeszcze 250Mm po prostej. I jeszcze ciekawostka – Dominika piecze chleb, będąc pierwszą taką osobą na Royalu. Hmm… nie…